Miód z sezonu 2017

Rok 2017 zapisze się wśród pszczelarzy z północnej Polski jako rok najgorszy w historii pod względem zbioru miodu. Słyszy się o rezygnacji wielu osób z prowadzenia dalej pszczół. Nie ma się co dziwić po pierwszych oznakach ciepła w lutym myśleliśmy, że wiosna rozwinie się na całego – najgorsze wróciło pod koniec marca i trzymało do pierwszych dni maja. Był mróz, który zniszczył kwiaty w sadach i  lasach. Udał się jedynie rzepak w maju. W czerwcu akacja była wymarznięta w ponad 70%, malina i jeżyna leśna nie miała warunków do obfitego nektarowania, bo było zimno i wietrznie. Pszczoła w takich warunkach do lasu nie wleci po nektar. Więc miodu malinowego i leśnego pierwszy raz nie mieliśmy.

Dobrze zapowiadała się  lipa szerokolistna, ale po tygodniu zbioru przyszły burze niszcząc kwiaty, a pszczoły –  zebrane być może – rekordowe ilości tego miodu w ciągu 2 tyg niepogody zjadły ponad połowę. Dopisała jedynie gryka w tym roku i facelia – rośliny które lubią dużą wilgotność powietrza.

Kto nie wędrował z pszczołami nic nie zebrał po rzepaku, a pszczoły podupadły na zdrowiu i kondycji. Natomiast ci co wędrowali musieli liczyć się z kradzieżami całych pasiek, które przetoczyły się przez rejony środkowego pomorza. Bardzo ciężki rok i dodatkowo zbiory są dużo mniejsze niż w poprzednich latach. Nie pomogła tutaj nawet powiększona pasieka i wędrówki z pasiekami. Koszty transportu uli i pilnowania były też dużo większe. Stąd ceny są nieznacznie wyższe w przypadku miodu lipowego, natomiast pozostałe ceny miodów bez zmian. Zapraszamy po miodek.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Pasieka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *