Podsumowanie sezonu pszczelarskiego 2015

Jaki był miniony sezon dla pszczelarzy województwa zachodniopomorskiego? Chcąc odpowiedzieć na to pytanie, mogę powiedzieć, że był jednym z najgorszych. Po rozmowach z wieloma pszczelarzami z naszego województwa padało zazwyczaj niezadowolenie z powodu tegorocznej pogody. Wiosna zaczęła się szybko, była ciepła i rozwój pszczół był bardzo dynamiczny. Zbiór z rzepaku w maju przypominał takie jakie w poprzednich latach. W czerwcu nawroty dużego zimna, tak jakby Zimni Ogrodnicy nie przyszli w maju, ale w czerwcu. Akacja nie wypaliła, bo na 2 tygodnie jej kwitnięcia jeden był bardzo zimny. Koniec czerwca zrobił się ciepły aż do pierwszej dekady lipca, ale był to czas tzw. dziury pożytkowej gdzie nie było znaczącej ilości kwiatów. Było już po akacji, ale jeszcze przed lipą. Po 10 lipca kiedy zaczęła kwitnąć lipa drobnolistna i gryka przyszło niespotykane zimno, z chłodnymi nocami. Tak było prawie do końca lipca. Były momenty 1-2 dniowego ocieplenia z którego korzystały pszczoły, ale i tak średnia zbiorów z gryki i lipy była dużo niższa. Zaskakujące ilości miodu lipowego zebrali pszczelarze z pasiekami przy lipie srebrzystej, która „polała” pięknym nektarem. Z końcem lipca przyszły ekstremalne upały i trwały do początku września. Nie spadła kropla wody, wszystko schło, także nawłoć. W tym czasie za to wystąpiła spadź leśna, zbożowa i liściasta. Niestety nie było kwiatów i pszczoły ograniczyły rozwój, który w tym czasie przygotowania do zimy jest bardzo istotny. W jednej z moich pasiek doszło do podtrucia pszczoły lotnej przez oprysk na mszycę. Pasieka ta znajdowała się w sąsiedztwie upraw kukurydzy. Zostały podjęte działania w tej sprawie, ale pszczoły trzeba było zabrać z tego terenu i zacząć podkarmianie do zimy.

Sezon zakończyliśmy ze średnią około 18 kg z ula co w gospodarce wędrownej jest liczbą przynajmniej dwukrotnie niższą jak w latach ubiegłych. Zebraliśmy następujące miody: -rzepakowy, malinowy z akacją, leśny ze spadzią, gryczany, lipowy i  faceliowy. Niektóre miody poszły już do szczęśliwych nabywców i schodziły jak ciepłe bułeczki. Szczególnie nasz miód malinowy, na którego z roku na rok mamy coraz większą rzeszę chętnych. Korzystnie za to udało się powiększyć pasiekę, która w szczytowym okresie rozwoju liczyła prawie 90 rodzin pszczelich. W chwili obecnej pszczoły są już wyleczone z roztoczy warroa destructor i spokojnie czekają nowego – mam nadzieję- lepszego sezonu 2016.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Pasieka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *