Użądlenia pszczół a kwitnące lipy i akacje

Chciałbym podjąć temat z którym przyszło mi się w tym roku zetknąć. W odpowiedzi na list – sporządzony przeze mnie i kilku pszczelarzy z naszej gminy – w sprawie nasadzenia drzew lipy drobnolistnej na osiedlu, przy skateparku oraz przy chodnikach, otrzymałem zaskakującą odpowiedź od władz gminy: „Lipy sadzić nie możemy, bo pszczoły będą żądlić ludzi”. No i teraz mamy ciekawy problem.

Z jednej strony mamy puste trawniki, szare budynki i zero zieleni na tym terenie „starego Przecławia”. Natomiast kilkaset metrów dalej Zarządca Osiedla Zielone Pole przez kilkanaście lat istnienia wciąż rozwijającego się osiedla, nasadził dziesiątki lip i robinii, zwanej pospolicie akacją. Dodatkowo zostały one posadzone nie na obrzeżach, lecz między budynkami, przy chodnikach, przy śmietnikach. Czyli wszędzie tam, gdzie ludzie się przemieszczają i są w bezpośrednim kontakcie z owadami pilnie śpieszącymi się po nektar z tych drzew. Mieszkańcy dodatkowo chwalą się tą zielenią i czerpią korzyści w postaci pięknego zapachu w czasie kwitnienia.

Niech wypowiedź osoby, która mieszka „między” lipami da do myślenia: „Mam w ogrodzie dwie ogromne lipy. W czasie ich kwitnienia z ogromną przyjemnością słucham „pracy” pszczół i innych owadów. Nigdy, powtarzam nigdy nie zdarzyło się użądlenie kogokolwiek przez pszczołę. Według mnie nie istnieje w tym względzie żadne zagrożenie.” (http://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?f=33&t=17189)

Każdy kto zapozna się z biologią pszczoły miodnej dowie się, że pszczoły które są zbieraczkami nie są strażniczkami gniazda. Każda pszczoła w ulu ma swoją funkcję. Te które lecą w pole, w tym przypadku na lipę śpieszą się czym prędzej by zebrać jak najwięcej i wrócić do ula. Użądlenie więc może się zdarzyć jedynie, gdy taką pszczołę pracującą na kwiatach lipy czy akacji przygnieciemy. Pszczoła użądli wtedy we własnej obronie. Ale nigdy nie zdarzy się, by pszczoła z dala od gniazda, osamotniona walczyła bez powodu z tak dużym przeciwnikiem jakim jest człowiek. Pszczoły bronić będą się tylko wtedy gdy człowiek znajdzie się w pobliżu ula,  na pasiece. I nawet wtedy nie zaatakuje nas zbieraczka, a strażniczka, która nieustannie siedzi na wylocie ula i pilnuje wejścia i bliskiego otoczenia ula.

Trzeba nam Pszczelarzom w dalszym ciągu uświadamiać społeczność, bo strach jest tam czego człowiek nie zna. I niech będą przykładem lipowe aleje spacerowe Szczecina, np. te przy ulicy Jana Pawła II, które prowadzą do Urzędu Miejskiego czy ulice niemieckiego Gartz i Schwedt. Tak zazielenione deptaki spacerowe są miłe dla oczu z przepięknym zapachem i cichutkim brzęczeniem zapracowanych owadów.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ciekawe, Pasieka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *